Praekologiczne gospodarstwo Travnik

Na uboczu urokliwej wsi Kuty, między Giżyckiem i Węgorzewem, z dala od przemysłu i zgiełku, wśród pól i pagórków, na brzegu lasku. Przyczepa, trochę narzędzi, nasiona i mnogość dzikich roślin, z których wiele jest jadalnych. Wspaniałe miejsce na eksperyment maksymalizacji wartości odżywczych w żywności, prawda?

Miałem za sobą 25 lat typowego miejskiego życia i żywienia. Nieuwaga kierowcy busa odwróciła moje życie do góry nogami. Po dzwonie życie się zmienia. Drastycznej przemianie uległo moje żywienie. Po dwóch latach dochodzenia do siebie na diecie organicznej zacząłem się zastanawiać, skąd i co jem. Kolejne zmiany dały interesujący efekt – odzyskanie odporności. Ze standardowych 2-3 gryp / angin chorób rocznie oraz okazjonalnie czymś cięższym, w zasadzie przez ostatnie 10 lat niemal nie chorowałem. W “normalnym” trybie, miałbym za sobą około 30 antybiotyków. Co robią antybiotyki z florą bakteryjną, a za tym – odpornością, wiemy.

Kolejne 5 lat zbierania informacji minęło, bym mógł w 2017 uruchomić pierwszy eksperymentalny ogród warzywny (na piaskach VI klasy bonitacyjnej). Opierając się na zebranej wiedzy z całego świata – m.in. permakulturze, biodynamice, przeczuciu oraz drobnym doświadczeniu ogrodniczym ówczesnej żony pochodzącej z Mazurskiej wioski osiągnęliśmy efekty na tyle obiecujące, że w 2018 ruszył pierwszy ogród w gospodarstwie Travnik.

Kliknij w obrazek by przenieść się do 2018 roku ::: ) Na zdj: skrzynka z zamówionymi warzywkami.

Po dwóch sezonach z dużymi i małymi wpadkami, stratami, zaskakującymi plonami i wnioskami, prę dalej, ponieważ kolejne etapy… dają obiecujące efekty.

Kliknij w obrazek by przenieść się do 2019 roku ::: ) Na zdj: susz konopny z Praekologicznego gospodarstwa Travnik @2018

W 2020 nie wytrzymałem i wziąłem na raty mikroskop : ) Dziesiątki godzin obserwacji mikroskopowych próbek z różnych części Warmińsko-Mazurskiego, z których zdecydowana większość to oczywiście gleba i woda z travnikowego pola dała kolejny wgląd w to, co się w naszej kochanej ziemi dzieje. Wciąż, niewiele dobrego, za czym idzie szukanie fizycznego wsparcia w sezonie 2021

Moim celem jest naturalna maksymalizacja wartości odżywczych w oparciu o budowę określonego środowiska mikrobiologicznego i warunków rolnych. To one wspierają rozwój, wytrzymałość, ochronę przed szkodnikami i akumulację (zagęszczenie) wartości odżywczych naszego pożywienia. Również tych dzikich roślin, które są u mnie mile widziane, również ze względu na istotną rolę bioróżnorodności szeroko omawianą w wielu aspektach naszego życia. Z perspektywy naszego odżywiania, zdrowia to najlepsze, co można zrobić. Dla nas samych i środowiska – większa wartość odżywcza oznacza mniejsze zapotrzebowanie ilościowe. Zmniejsza to nakłady pracy (ciężkiej, w dużej mierze ręcznej), ułatwia dystrybucję, zmniejsza marnotrawstwo, ogranicza zapychanie żołądka.
Moim celem są gospodarstwa mogące zaopatrywać lokalne społeczności i koordynacja ich prac z lokalnymi kooperatywami spożywczymi. Chcę, by plony określane jako żywność lecznicza mogła trafić na nasze stoły.

Zapraszam gości oraz turystów. Oferuję posiłki jarskie, napary z polnych i uprawianych ziół.
Nocleg? Udostępniam pole namiotowe (booking.com) / miejsce na przyczepę czy kampera. Teresa, wspaniała sąsiadka i zielarka oferuje pokoje i tradycyjną kuchnię. W pobliżu zamieszkał Wojtek, jego artystyczna dusza i ciekawość świata natchną niejednego.

Zapraszam do aktualności oraz na: YouTube, Facebook oraz Instagram, gdzie można śledzić wydarzenia na bieżąco. Zachęcam do subskrypcji, obserwowania oraz przede wszystkim wsparcia projektu!