Miejsce
Ubocze urokliwej wsi Kuty, między Giżyckiem a Węgorzewem, blisko jezior, z dala od przemysłu, zgiełku, wśród pól i pagórków, na brzegu lasku. Zapachy pola, lasu. Projekt organicznej maksymalizacji wartości odżywczych w żywności (czym jest – niżej).

O Nas
Mirella
Ambitny mieszczuch, magister, fizyk medyczny, kosmetolog. Otwarty i dociekliwy umysł. Od lutego wieśniaczka szeroko otwartymi oczami chłonąca chabazie na polu, resztki dzikiej przyrody i świeże powietrze. Zaczytana w ziołach, zdrowiu, doskonaleniu codzienności.
Tomasz
Miałem za sobą 25 lat miejskiego życia i żywienia, wspinałem się, intensywnie jeździłem rowerem, pływałem. Poważny wypadek komunikacyjny w czasie drugiego roku szkoły filmowej i dwa lata intensywnej rehabilitacji kompletnie wywróciły moje życie. Bez takich doświadczeń, ciężko pojąć czym są dysfunkcje i ograniczenia w codzienności ludzi z niepełnosprawnościami.
Aby lepiej się goić, za poradą fizjoterapeutki, zmieniłem żywienie na organiczne. Goiłem się świetnie. Szybko zauważyłem istotne zmiany w zdrowiu. Pochodzenie jedzenia okazało się drastyczną zmianą, odczuwalną w niecodziennej, dość trudnej codzienności. Obudziło to we mnie ciekawość. Skąd i co jadłem do tej pory? Co jedzą inni? Dokąd to prowadzi, widać – ilość chorób wywołanych dietą powala. Na szczęście, możemy to w prosty sposób przerwać.
Kluczem jest zmiana postrzegania odżywiania (organizmu). Rozróżnienie jedzenia i odżywiania. Dziś nazywam to racjonalnym fundamentem.
Dostęp do świeżego powietrza, czystego pożywienia i czystej wody. Fundament ekosystemu liczącego miliony lat powinien być normą, nie utopią. Wspierając powrót do tej normy, przede wszystkim – przestajemy szkodzić – sobie, najbliższym i życiu wokół.
Takim oto myśleniem, z 2-3 gryp / angin rocznie oraz okazjonalnie czymś cięższym, w zasadzie przez ostatnie 12 lat niemal nie chorowałem!
W „normalnym” trybie, miałbym za sobą ~ 30 antybiotyków. Plus podróże do lekarzy, leki, czas, nerwy… nowa filozofia – myślenie praekologiczne – zwróciło się z nawiązką.
Zacząłem na co dzień postępować… racjonalnie (przyjmując nowe fundamenty dla zdrowego rozsądku – co objawiało się np. tym, że z większości sklepów wychodziłem z pustym koszykiem). Minęły lata mozolnego zbierania informacji ze świata. Na łączach internetowych pojawiali się permakulturowcy, ludzie lasu, inżynierowie, biolodzy – naukowcy kochający wspólny ekosystem jak własne dzieci. Bo dbając o niego, dbamy o nie.
W 2017 uruchomiłem pierwszy eksperymentalny ogród warzywny na piaskach VI klasy bonitacyjnej. Do tego momentu dowiadywałem się jednego – „Jak nie posypiesz, nie urośnie.”
Jednak żywność jest starsza od naszej cywilizacji ciągników, nawozów, herbicydów, pestycydów. Potężne ekosystemy oparte o świat mikrobiologii, zapewniły naszemu gatunkowi przetrwanie i rozwój. Dlaczego mielibyśmy z nich zrezygnować?
Dziś, jako cywilizacja jesteśmy bezpośrednią przyczyną VI masowego wymierania gatunków. Zmieniliśmy wokół siebie, bez refleksji, zbyt wiele i zbyt szybko.
Wciąż to od nas zależy, co będzie dalej. Do czego ograniczymy straty. Na sumieniu mamy miliony gatunków i codziennie znikają kolejne. Dinozaury panowały przez 135 mln lat. Miały ogromny wpływ na Planetę, jednak nie były w stanie zniszczyć środowiska do stopnia, w którym ich panowanie byłoby zagrożone. Dotrwały do naturalnego kataklizmu na globalną skalę.
Zaufanie pokładam w kształtowanych setki mln lat procesach, które utrzymują resztkami sił bioróżnorodność oraz bogactwo żywieniowe dla niezliczonych, skomplikowanych i zachwycających organizmów. Mamy umiejętności analizy oraz działania w oparciu o logikę, racjonalizm. Wystarczy je uruchomić?
W swoich poszukiwaniach zaufałem podstawom permakultury, naukowcom badającym tematy okołożywieniowe, rolnikom – eksperymentatorom z różnych zakątków Świata, mikroskopowi i własnym doświadczeniom. Czerpałem inspirację z biodynamiki, obserwacji oraz świadomości, iż to jedyna rozsądna alternatywa na już. Efekty ogrodowe były na tyle obiecujące, że w 2018 ruszył pierwszy ogród w Gospodarstwie na ciężkiej ziemi klasy IVb.
Od 2019 byłem tu sam. Fizyczne ograniczenia zdecydowanie spowolniły tempo prac. Po dwóch sezonach z dużymi i małymi wpadkami, stratami ale i namnożeniem nasion oraz zaskakującymi plonami i wnioskami, prę dalej. Wiem, że warto, ponieważ jestem żywym przykładem rewelacyjnej zmiany. W kwestii dostępności do lokalnej, czystej i wartościowej żywności od 2012 niewiele się zmieniło. W 2019 współtworzyłem kooperatywę spożywczą Inicjatywa Łącznik (Ełk).
Kliknij w obrazek by przenieść się do 2019 roku . Na zdj: susz konopny z Praekologicznego gospodarstwa Travnik
2020. Mikroskop – podstawowe narzędzie rolnika.
Obserwacja próbek z różnych części Warmińsko-Mazurskiego dały mi pierwszy wartościowy wgląd w uprawianą ziemię. Niestety, niewiele dobrego w niej się działo. Pokrywa się to z rosnącym deficytem wartości odżywczych w jedzeniu. Nawet uprawiana z miłością ziemia boryka się z problemami natury mikrobiologicznej, za czym idą: różnorodność składników i zagęszczenie substancji odżywczych.
Rozwiązaniem jest odtworzenie korzystnej dla środowiska i człowieka mikrobiologii w glebie w kolejnych etapach Organicznej Maksymalizacji Wartości Odżywczych w plonach.
W maju 2020 mój ślad węglowy zatrzymał się na poziomie 0,7. Przykładowy kalkulator: https://calculator.carbonfootprint.com/calculator.aspx?lang=pl
Nasze Cele
Organiczna maksymalizacja wartości odżywczych w oparciu o budowę wspierającego środowiska mikrobiologicznego i odejście od szkodliwych praktyk w uprawach. Mikrobiologia wspiera rozwój, wytrzymałość, ochronę przed szkodnikami i akumulację – zagęszczenie wartości odżywczych. Również dzikich roślin, które są u mnie mile widziane, także ze względu na istotną rolę bioróżnorodności w (kształtowanym mądrością natury przez miliony lat) ekosystemie.
Z perspektywy naszego odżywiania i zdrowia – to najlepsze, co można zrobić. Dla nas i środowiska – większa wartość odżywcza oznacza mniejsze zapotrzebowanie ilościowe. Zmniejsza to nakłady pracy (ciężkiej, w znaczącej mierze ręcznej), ułatwia dystrybucję, zmniejsza marnotrawstwo, ogranicza rozpychanie żołądka itd. To konieczna dziś ewolucja myślenia o pożywieniu.
Powstanie gospodarstw mogących zaopatrywać lokalne społeczności i koordynacja ich prac z lokalnymi kooperatywami spożywczymi to mój cel wieloletni. Pierwsza miejska, choć odeszła od racjonalnych celów, już funkcjonuje. Chcę, by plony określane jako żywność lecznicza mogły trafić na nasze stoły, do szkół. Być normą, zamiast niedostępnym luksusem.
Jeżeli rozumiesz konieczność wprowadzania zmian na szerszą skalę – koniecznie wesprzyj projekt!
Oferta
Nocleg, wyżywienie
Nocleg, wyżywienie, kosmetologia
Zapraszam gości oraz turystów. Oferuję posiłki roślinne, napary z polnych i uprawianych ziół.
Udostępniam pole namiotowe (booking.com lub kontakt) / miejsce na przyczepę czy kampera. Motocykliści i rowerzyści są mile widziani.
Miejsce jest na uboczu wsi. Dość łatwe w obserwacji są żurawie, bociany, był tu derkacz, latają czajki, myszołowy, pojawił się orzeł przedni czy inne zwierzęta – łosie, sarny, dziki (teraz już raczej rzadkość w 2025), lisy, borsuki, zające… Okolica jest pełna jezior (również wysychających), lasów (granica Puszczy Boreckiej).
Rewelacyjne tereny na wycieczki rowerowe.
Od kwietnia funkcjonuje kuchnia. Posiłek ok 40 zł. Znaczna część produktów jest certyfikowanych, sezonowo 100%, w tym po części z Gospodarstwa (surowiec do naparów 100%).

Przede wszystkim – zapraszamy na pole! Możesz też zamówić zioła przed sezonem – możemy uprawiać określone rośliny dla Ciebie.
W drugiej połowie ubiegłego wieku publikowano w Szwajcarii badania dotyczące zubożenia wartości odżywczych w plonach z konwencjonalnych gospodarstw. Polska żywność na zachodzie uchodziła za zdrową. Dziś wciąż jest lepsza, dzięki opóźnieniu technologicznemu w rolnictwie na przełomie wieków, jednak gleby nie uniknęły silnej degradacji.
Konsultacje kosmetologiczne. // link do Z-R
Konsultacje z samowystarczalności, tak energetycznej (żyjemy off-grid) jak żywieniowej. //j.w.
Druki autorskich fotografii na bawełnianym płótnie malarskim.
Do zobaczenia!
Mirella i Tomasz

