Jesteśmy na miejscu!

Praekologiczne gospodarstwo Travnik w Kutach działa. Dla nas jest to kolejna, wielka zmiana stylu życia, pomimo ponad rocznych przygotowań.
Przyczepa, Słońce, kawałek ziemi i staw – brzmi jak wymarzone wakacje. Po nieco ponad miesiącu na polu, nasze marzenie zaczyna się spełniać, choć w wersji mocno okrojonej. Ze względu na zebraną sumę zrobiliśmy plan 1/10 minimum i wciąż czasami się dziwimy, że to wypaliło. Ręce i barki zesztywniały, skóra pociemniała a uśmiechy są coraz szersze. Zaczęliśmy od przyczepy, łopaty, grabi i beczki <280L. Po miesiącu mamy trochę prądu ze Słońca pozwalającego chociażby na tę publikację, ogromną obietnicę ze strony ogrodu (zdj. poniżej) oraz nadzieję na to, że z czasem wykonamy plan 100%.

Co zrobiliśmy?

Wysialiśmy ręcznie hektar konopi, która zaczęła już kwitnąć najprawdopodobniej ze względu na drastyczne dobowe wahania temperatur i brak deszczu. Wysialiśmy też warzywka – całą listę odmian i gatunków zieleniny, które wzeszły i zaczynają cieszyć oczy. Są wśród nich gatunki reintrodukowane, łącznie – liczne dziesiątki, których zdjęcia i opisy na pewno w pewnym momencie się pojawią.

Oswajamy się z otaczającą przyrodą – ptactwem (a są tu czajki, błotniaki, myszołowy, żurawie i dziesiątki innych!), kumakami, dzikami, łosiami, sarnami i masą innych przejawów dzikości, które do tej pory oglądaliśmy (lub nie) głównie na obrazkach. Teraz, przelatują nam nad głowami, przechadzają lub kicają pole obok i budzą, zachwycają swoją obecnością na co dzień. Tak zaczynać, kończyć dzień – oj, jest to przyjemne. Wyłączając np. kreta.

Poniżej galeria roślinna, pozostałe zdjęcia i resztę tekstu znajdziesz dalej.

Nasza codzienność.

Dni wypełnione są pracą i świadomością, że wszystko co teraz robimy przybliża nas ostatecznie do założonego celu – odbudowy i maksymalizacji wartości odżywczych w plonach. Czuję, że jesteśmy w tym roku od tego daleko, ale to pierwszy krok z mniej, niż zakładanym minimum na początek oraz problemami, których nie mogliśmy przewidzieć (susza i drastyczne zmiany temp.) Obsialiśmy w tym roku ziemię w sposób, który pomaga nam zrozumieć jej kondycję. Liczne problemy ze szkodnikami oraz bardzo różne tempo wzrostu na poszczególnych kawałkach świadczą o braku równowagi w glebie. Taki jest początek, miejsce od którego zaczynamy proces odbudowy. Będziemy mogli Wam pokazać przebieg, dynamikę zmian.
Dzięki Słońcu (a właściwie dzięki pomocy rodziny i Słońcu) możemy się podzielić tymi wiadomościami i gorąco zachęcić Was do wspierania projektu – prąd przesunął nasz bilans znowu grubo poniżej kreski :: )

Mamy już WC kompostowe (brakuje tylko dachu) oraz prysznic solarny – po miesiącu partyzantki, ogromny skok cywilizacyjny i ekologiczny. Niecały tydzień kompokupy i już ciężko mi sobie wyobrazić, że można inaczej. To takie proste! Jeśli nie znasz jeszcze tematu kompostowania 1 i 2 – gorąco zachęcamy do poszukiwań – Szwedzi robią to już w publicznych miejscach, jest to inny kraniec zarządzania odpadami (które stają się nawozem!) i gigantyczna oszczędność wody (1 spłukanie wc z wodą to od 3 do 9 litrów).

Z czasem umieścimy (powtarzamy to przy każdej okazji) więcej materiałów – zdjęć i filmów – abyście mogli mocniej poczuć to, co nas tutaj napędza. Zachęcamy również do osobistych odwiedzin – mamy namiot 3 os, który służył nam tutaj w poprzednich latach na krótkich wypadach. Oczywiście możecie zabrać swój sprzęt, a nawet przyczepę kempingową – miejsca jest pod dostatkiem.

Wszystkim wspierającym nas do tej pory – OGROMNIE dziękujemy – dosłownie – bez Waszej pomocy nie byłoby szans na ten start!

Do usłyszenia!